Bo motoryzacja to nie tylko excele #2

Auta klasy Premium. Zaryzykuje stwierdzenie że jeszcze  naście lat temu były to samochody zarezerwowane dla dyrektorów dużych firm, prezesów i ludzi którzy swój pomysł skutecznie przekuli w sukces. Dziś to samochody na przysłowiowe wyciągnięcie ręki. Właśnie gdy kilka lat temu zaczęła się moja „służbowa” przygoda z motoryzacją, która pozwoliła mi poznać jak to jest jeździć takimi pojazdami jak to które zostało bohaterem drugiego opisu.

Audi A7 SportBack

 

Kiedy poznawałem arkana pracy w jednym z największych wówczas CFMów, jeden z ówczesnych dealerów Audi zaprosił nas na prezentacje nowego modelu. Mimo, że trafiłem tam jako młody, dwudziestokilkuletni chłopak, byłem strasznie podekscytowany tym że będę jeździł samochodami które normalnie nie były dostępne dla ludzi którzy dopiero rozpoczynają swoją karierę. Adrenalina, ekscytacja pomieszana z strachem pozwoliły mi zapamiętać dwa śmieszne fakty:

„ale to auto jest przyklejone na zakręcie”- to fakt numer 1

samochód był warty dwa razy tyle co mieszkanie które kupiłem- to fakt numer 2.

Po raz pierwszy miałem okazję jechać „uczłowieczonym” sportowym coupe( jak na tamte czasy) które zauroczyło mnie swoim wyglądem.  Dziś mam okazję opisać jak się jeździ kolejną edycją tego samochodu, który w 30 sekund przenosi cię do luksusowego statku kosmicznego krążącego po polskich miastach. Auto sylwetką przypominające „starszego brata” A5, w istocie jest takim właśnie bratem. Większy, szybszy, agresywniejszy a jednocześnie stylowy, elegancki i wciąż młody, ale jednocześnie posiadający doświadczenie które pozwala na większą ilość doznań.  Wsiadając ma się wrażenie( szczególnie w nocy, czy w garażu) że wsiada się do statku kosmicznego. 3 ekrany podświetlenie ledowe, sportowa charakterystyka sprawia że trasa nie jest przykrym obowiązkiem, a okazją do poobcowania z luksusem, który wchodzi w pamięć. Napęd Quatro, silnik ponad 200 KM, skrzynia Stronic, czy tylni chowany spoiler, przez czas jazdy daję ci namiastkę tego z czego korzystają kierowcy aut sportowych. Oczywiście idąc z postępem w motoryzacji jest coraz elektroniki. Także tutaj, z tym że w tym konkretnie modelu( a także już w Q7, Q3,oraz A6)możemy poczuć się jak za sterami pojazdu z przyszłości. Elektroniczny kokpit, z zegarami pomiędzy które wpasujesz, mapę, audio czy dane auta uzupełnia dwa ekrany obsługujące multimedia, ustawienia auta, klimatyzacje, czy przyci…ikony konfigurowane przez użytkownika. Innymi słowy z nowego MMI korzysta się tak jak ze smartfona. Wszystko uzupełnione stylowymi ledami wypełniającymi wnętrze w twoim ulubionym kolorze. Maestria wyglądu. Oczywiście auto jest też naszpikowane systemami bezpieczeństwa AUDI, ledowymi reflektorami HD MATRIX, czy choćby asystent parkowania( dla niewprawionych polecam, bo szkoda uszkodzić takie auto?)No dobra, a jakie można tu znaleźć dziury w całym? Auto nadal kosztuje więcej niż moje mieszkanie? Ale mimo to jest już coraz bardziej dostępne. Według danych Audi można je mieć w leasingu 1% już od 2166 netto( dla przedsiębiorców) ale pakiet pełnych usług to( leasing, serwis, ubezpieczenie, etc.) to koszt ok 4 tys pln netto miesięcznie( w wersji „biznesowej”) w wynajmie na 3 lata z przebiegiem 30 tys km rocznie. Oczywiście w wypadku tego auta można napisać że jest to cena wyjściowa, i jeśli ktoś chciałby skonfigurować np. S7 to śmiało może tę kwotę pomnożyć razy 2 lub 3?ale jeśli go stać to dostanie to czego oczekiwał. Zaskakującą wadą jest to że bagażnik, jest większy niż można by się spodziewać, ale nadal mniejszy niż się oczekuje.  Nie mniej jednak zmieścimy w nim kilka walizek, na kilkudniowy wyjazd. Ciekawostką jest fakt iż w porównaniu z stylistycznie wygładzonym A6 ( w podobnym wyposażeniu) auto w wynajmie jest tańsze, dlatego na obecną chwilę gorąco polecam dla członków zarządu, czy dyrektorów wyższego szczebla którzy myśleli o zakupie A6, ale chcieliby jeszcze poczuć się kilka lat młodziej?

 

Szukasz nowego samochodu do Twojej firmy? Pomożemy Ci – wypełnij formularz

 

Zapoznał-em/am się z polityką bezpieczeństwa i prywatności i zgodnie z jej treścią wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych podanych w formularzu w celu otrzymania odpowiedzi na zapytanie. Pola oznaczone * są wymagane.

Zakup Auta

Krótka historia projektu budzącego największe emocje cz.4

Przyznam szczerze, nie wiedziałem co odpowiedzieć. W głowie miałem tysiąc myśli na minutę. I jedno pytanie: Jak to jest możliwe? Brzmi jak kiepski żart, ale niestety nim nie jest. Po konsultacji z moim „Klientem” kolejna szybka decyzja:

– Podeślij mi kontakt do szefa tego doradcy – mówi „Klient”

– Ja skontaktuję się ze znajomym z centrali Mercedesa i popytam jeszcze na rynku, może pojawiło się jakieś auto odpowiadające oczekiwaniom. – odpowiadam,

– I jeszcze jedno – dodaję – Pamiętasz jak mówiłem kilka tygodni temu, że widziałbym Cię w czymś większym, bardziej pakownym i wszechstronnym? Pomyśl o tym – masz dużą łódź motorową, którą jakoś trzeba dostarczyć nad wodę. Wiem, że Twoja firma ma we flocie kilkanaście aut, ale zestaw Mercedes GLS 63 AMG i przyczepa z łodzią brzmi całkiem dobrze.

Niestety, w salonie nie udało się nic wskórać. Były jeszcze dwa Mercedesy S63 AMG Coupe, ale nie do końca odpowiadały oczekiwaniom. Po kilu dniach odbieram telefon:

– Myślałem o tym, co mówiłeś o GLS 63 AMG i masz rację – to będzie lepsza opcja dla mnie. Działajmy.  Poczekaj chwilę, dam Ci do telefonu mojego brata, ma sprawę do Ciebie. – mówi „Klient” przekazując słuchawkę osobie obok. Był to jego brat, który też miał do mnie „interes”.

– Cześć, sprzedaję swoje BMW 535i, pomógłbyś i mi „przy okazji” zamówić Mercedesa E43 AMG? Tylko jeden warunek: Nie zamawiamy tych aut w tym nieszczęsnym salonie.

Sprawa poszła bardzo sprawie, głównie dzięki kompetentnym ludziom w salonie w zachodniej części Polski. GLS odebrany po tygodniu, auto z placu z dużym rabatem (w wysokości mniej więcej 2 Octavii) dostępne od ręki, E43 AMG zamówione do produkcji po rabacie w wysokości mniej więcej Skody Fabii i odebrane kilka tygodni wcześniej niż pierwotnie zakładaliśmy. Można? Można.

PODSUMOWANIE

Publikując ten tekst chcieliśmy pokazać, że zakup aut to nie tylko spalanie, koszty serwisu, TCO i te wszystkie wskaźniki, z którymi jako konsultanci spotykamy się na co dzień. Oczywiście wszystkie te wskaźniki są ważne i projekty liczone „co do złotówki” też realizujemy z powodzeniem i pasją. Ale czasami zdarzają się tematy jak ten, który opisaliśmy powyżej. Dają dużo frajdy, są mega emocjonujące i pamięta się o nich długo.

Nie zapominajmy o tym, że samochody to także emocje. Mają dawać nam radość i sprawiać, że za każdym razem, kiedy wsiadamy do naszego auta mamy szeroki szczeniacki uśmiech na twarzy. Jeśli to wszystko jest dopełnione rozsądnymi kosztami to obraz jest kompletny.

I na koniec mały apel do Dealerów samochodowych: Nie oceniajcie proszę potencjalnych Klientów na podstawie wyglądu czy pierwszego wrażenia bo można się bardzo pomylić oraz nie oferujcie aut które są już sprzedane.

Zakup Auta

Krótka historia projektu budzącego największe emocje cz.3

I tu spotkała nas niespodzianka. Niestety,  niezbyt miła. Jesteśmy umówieni z konkretną osobą, na konkretną godzinę w salonie Mercedesa, żeby omówić szczegóły zakupu auta za około 600 000 PLN i okazuje się, że doradca nie ma dla nas czasu…. W salonie nie wzbudzamy niczyjego zainteresowania jako Klienci. Jesteśmy w salonie we trzech, bo dołączył do nas brat mojego Klienta (będzie to istotna informacja w kolejnych częściach tekstu) ubrani nie w drogie garnitury tylko dżinsy, T-shirty i trampki bo zwyczajnie każdy z nas na co dzień preferuje luźny sportowy styl. Niestety wygląda na to, że często w takich miejscach wiarygodność klienta jest oceniana po tym, jak jest ubrany. Nie zostaliśmy więc zakwalifikowani do tej grupy klientów, którymi opłaca się zająć.  Później okaże się jak bardzo się pomylili.

W końcu (tak naprawdę z nudów) udajemy się na plac i próbujemy samodzielnie odnaleźć egzemplarz, który nas interesuje. I, co dziwne, udaje się. Naszym oczom ukazuje się piękne auto, jako pasjonaci motoryzacji przez pierwsze 5,7 minut cieszymy oko tym widokiem, nie zamieniając nawet jednego słowa. Okazuje się, że kolor typu biała perła, z czarnym dachem i czarnymi felgami wygląda fenomenalnie, a złote zaciski hamulcowe (znawcy tematu wiedzą, co oznaczają) doskonale dopełniają cały obraz.

Po dłuższym czasie znajduje się i doradca, pokazuje nam auto w środku i ogłasza, że możemy się przejechać, ale on będzie prowadził.  Na szczęście dźwięk silnika zrekompensował nam tą niedogodność. Był tak piękny, że nawet odczuwaliśmy potrzeby włączenia głośników marki Burmeister. Po powrocie do salonu i wymienieniu kilku uwag pada decyzja:

– Biorę. Proszę o przesłanie numeru konta do wpłaty części kwoty oraz spisu dokumentów potrzebnych do leasingu pozostałej części.

(Lubię swojego „Klienta” za podejmowanie szybkich decyzji, w dzisiejszym biznesie to ważna umiejętność)

– Dobrze – odpowiada zaskoczony doradca – Ponieważ dzisiaj już kończę pracę wyślę wszystko jutro rano.

Drugi dzień rozpoczynam od rozmowy z moim „Klientem”.

– Załatwiajmy te formalności, z decyzją leasingową nie będzie problemu, chcę odebrać auto jak najszybciej, mój księgowy czeka na dyspozycje.

Mail od doradcy nie przychodzi, godzinę, dwie, trzy. Dzwonię i dowiaduję się, że auto jest już sprzedane. A właściwie, było sprzedane już wczoraj wieczorem (kiedy je oglądaliśmy).

KONIEC CZĘŚĆI 3

Bo motoryzacja to nie tylko excele #1

Dożyliśmy takich czasów w których każdy chce jeździć SUVem. Małym Crossoverem, Średnim SUVem, czy największym 7 osobowym modelem. Ważne aby Suvem. Według analityków z JATO ANALITYCS sprzedaż w tym segmencie w I kw. 2019 była wyższa do okresu poprzedzającego o ponad 6%;  I kw. 2018 był wyższy o 22% w stosunku do 2017, który z kolei był o ponad 25% wyższy do 2016r… WOW… kto w dzisiejszym tak zmiennych czasach ma takie wyniki? Z drugiej strony to chyba nie jest przejściowa moda skoro w obecnym 2019 roku prawie każdy producent ma ( i ją rozbudowuje) gamę SUVów… Skoda, VW, Audi, BMW, Ford, Toyota, czy Hyundai to nic zaskakującego, ale obecnie takie auta mają również Masseratti, Lamborghini, Bentley, czy Alfa Romeo. No, ale popyt rodzi podaż… I tym oto sposobem przechodzimy do bohatera naszego opisu którym jest:

ALFA ROMEO Stelvio 2.2 190KM

 Niby nic co kolokwialnie urywa d..ę głowę, ale czy na pewno? Chyba każdy słyszał już stereotypowy żart o tym dlaczego właściciele ALF nie mówią sobie dzień dobry… jeśli nie to chętnie opowiem na spotkaniu, choć do mnie bardziej przemówiły słowa dobrego znajomego…” komu raz spodobała się ALFA ten zakocha się w niej do końca życia”… nie zakochałem się, ale jestem mocno oczarowanym tym modelem auta i po kilkudniowym teście z radością odkrywam, że nie zawiodłem się mimo dość wygórowanych oczekiwań. Ale przyjrzyjmy się faktom.

Kto z obecnych czytających kiedy w drugiej połowie 2016r zobaczył na ulicy ten samochód nie obrócił za nim głowy jak za ładną dziewczyną… śmiało można odpowiadać. Ja nie osądzam :D.

Sam jako miłośnik niemieckiej motoryzacji z nutą słowiańskiej duszy przyznaję że kilka razy głowa mi się przekręciła mimo, że nie specjalnie przepadam za SUVami. Jednak nawet moje gusta wizualne muszą otwarcie przyznać, ten samochód jest ładny. Ba.. jest piękny. I specjalnie nie muszę tu nic udowadniać, bo porównując do Toyoty, VW, Forda czy nawet Bentleya to auto jest ewidentnie najładniejsze. Zresztą nic dziwnego, póki co jest włoskie, a oni potrafią wzbudzić motoryzacyjne emocje. Oczywiście, ktoś powie że jest przerysowane, inny że nigdzie nim nie wjadę
( prócz równej drogi) a jeszcze inni zapytają czy da radę uciągnąć lawetę( znów te stereotypy)… ale ja z kolei zapytam… czy inne Suvy takie nie są? Czy znów klasycznie szukamy dziury w całym. Oczywiście, coś w tym jest… sam nie wybrałbym żółtych zacisków do niebieskiego auta, ale to nie jest jeszcze grzech śmiertelny…

Wnętrze. Włoskie. Z jednej strony starannie wykonane, a z drugiej minimalistyczne i bez zbędnych wodotrysków. Oczywiście nie jest bez wad ( bądź wad pozornych). Przekonanie się to tak dużych łopatek zmiany biegów w kierownicy, które przeszkadzają przy włączeniu kierunkowskazów, czy do systemu sterowania mediami zajęło mi jeden, czy dwa ani, ale radość jaka pojawiała się mimowolnie na mojej twarzy sugerowała że to nie jest wcale najważniejsze. System DNA, 210KM mocy, czy sprawnie działająca skrzynia biegów sprawiała, że jedyne na czym się skupiałem to .. jazda. Nie zamierzam od razu pisać że jest to auto wymarzone, jedyne i uniwersalne… nie, nie jest. Jak każdy SUV w tym średnim segmencie ma mały bagażnik, faktycznie w OFF ROAD nie pojedzie, ani nie pościgam się nim na niemieckich autostradach… ale przecież kupując auto tego typu wiem o tym i nic nas z tego nie interesuje… Da się podjechać na ciut wyższy krawężnik, w trochę bardziej nierówną polną drogę, czy choćby jeździ się wyżej niż inni kierowcy…Nie wiem czy tak wygląda życie właściciela Suva, ale mi podobało się najbardziej, że te samochód wzbudzał emocje. No bo jeśli nauczycielki w przedszkolu moje córki chciałyby zamienić się na auta to jednak konstruktorzy zrobili tu wspaniałą robotę. I tu upatruje największej zalety tego samochodu. Ale nie jedynej.

Mimo aerodynamiki szafy, auto nie pali dużo. 6,8  l/100 km przy normalnej jeździe w cyklu mieszanym czy 7,3 l/100 kmw cyklu miejskim nie jest złym wynikiem. Auto jest ciche, dość zwrotne, a i do bagażnika można się przyzwyczaić (fotelik i walizki zmieści). Ceny najmu nie są dużo droższe, niż rynkowe a w leasingu wg FCA można mieć je już za 1760pln netto miesięcznie, choć ja upatrywałbym kwoty wynajmu w okolicach ok.3 tys, w zależności od przebiegu i usług. To czego na pewno nie znajdziecie w TCO liczonego w XLS dla tego modelu, to radość, i frajda z jazdy, o której często zapominamy. Mimo, że flota samochodowa to często narzędzia, pamiętajmy że ma ona wzbudzać emocje. A takie jest Stelvio.

Szukasz nowego samochodu do Twojej firmy? Pomożemy Ci – wypełnij formularz

 

Zapoznał-em/am się z polityką bezpieczeństwa i prywatności i zgodnie z jej treścią wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych podanych w formularzu w celu otrzymania odpowiedzi na zapytanie. Pola oznaczone * są wymagane.

Zakup Auta

Krótka historia projektu budzącego największe emocje cz.2

Pierwsze kroki w tej sprawie kieruję do znajomego pracującego w Mercedes Benz Polska, który znał całą sieć dealerską tej marki od podszewki. Ustalamy, że zarekomenduje mi najlepszych jego zdaniem dealerów w Polsce, którzy dysponują S 63 AMG Coupe „na placu”. I faktycznie, po kilku dniach telefon zaczyna dzwonić:

– Dzień dobry Panie Kamilu, otrzymaliśmy informację że szuka Pan S63 AMG COUPE

– Tak, zgadza się – odpowiadam

– Chciałem dopytać o kilka szczegółów i podeślę naszą ofertę.

Po kilu dniach spłynęły wszystkie oferty. Każda z rabatem 19 – 23%, auta są nowe w gotowych specyfikacjach. Ceny w przedziale 716 000– 765 000 PLN po rabacie.

Na kolejnym spotkaniu z zamawiającym analizujemy szczegółowo oferty. Rabaty są bardzo dobre, ale na granicy zakładanego budżetu a tańsze nie mogą być, bo auta są nowe. Przechodzimy do analizy specyfikacji i okazuje się, że każda ma jakąś „wadę”. Albo źle dobrany kolor skóry, albo nie taki lakier. Podsumowując, nawet jeśli z zewnątrz jest wszystko ok, to elementy wyposażenia nie do końca spełniają oczekiwania.

– Pewnie myślisz że wydziwiam – mówi po dłuższej chwili do mnie „Klient” – ale wydając na auto 700 000 PLN chciałbym żeby było dokładnie takie, jak sobie wymarzyłem.

– W 100% to rozumiem – odpowiadam – nie ma problemu, szukamy dalej.

Wracam do Warszawy i całą drogę rysuję „plan gry”. Do kogo uderzyć z takim tematem? Który ze znanych mi dealerów będzie właściwym adresatem takiego zapytania? Szybki research po kontaktach, parę telefonów, kilka spotkań i mam. W jednym z podwarszawskich  salonów Mercedesa stoi i czeka piękny S63 AMG Coupe w kolorze biała perła. Co więcej, samochód ma rok i  przebieg 22500 km, jest wyposażony dodatkowo w ceramiczne hamulce, 20 calowe czarne felgi (wartość 20 000) i pakiet podnoszący moc do 650 KM. Cena? Też jest dobrze – 600 000 PLN. Okazuje się, że jeden z najlepszych Klientów salonu rok temu skonfigurował to auto stricte pod siebie za 1 300 000 PLN, po czym po roku stwierdził, że chce jednak inny model i pozostawił to cacko w rozliczeniu.. Idealnie! Umawiamy się na spotkanie w salonie żeby na żywo obejrzeć auto i w zasadzie omówić szczegóły zakupu.

KONIEC CZĘŚCI 2