Bo motoryzacja to nie tylko excele #16

Ciężko opisać to auto jednym słowem. Dwoma też nie jest lżej… na myśl mi chyba tylko przychodzi jedno: GRÓBY WIÓR.

Samochód, którego wartość to koszt kupna domu w podwarszawskiej miejscowości… który stworzono dla pasażera, a największą frajdę ma  kierujący… pojazd który po zmroku wewnątrz wygląda jak statek kosmiczny, i którego najpierw słychać, a potem widać…i na koniec- samochód który dzięki fabrycznemu silnikowi V12 i 600 KM „zawsze” zdąży… co to?

BMW M760LI 585KM 6,6L

 

 

Dobra po chwili jednak mam słowo jakim mogę opisać ten samochód.. WOW.

Może to dziecinne, ale jak tylko usłyszałem dźwięk zbliżającego się potwora wiedziałem że ten uśmiech nie zejdzie mi z twarzy do ostatniego dnia testów. Silnik który ochoczo bulgotał przywitał mnie w myślach stwierdzeniem : jeszcze czymś takim nie jeździłeś…I faktycznie ten test przedefiniował w mojej hierarchii auta które te które są fajne, i być może kiedyś będą w moim zasięgu i te których pewnie już nie; te które są praktyczne i te które sprawiają frajdę. Ten dla mnie jako kierowcy również do takich należy. Nienaganna sylwetka limuzyny, skrywa w sobie luksus, technologię i moc która pewnie nie jest potrzebna komuś kto jeździ nim jako pasażer, ale sprawia ogromną radość kierowcy. Ale po kolei. Wnętrze.

Wsiadając do 7ki od razu widać było że auto nie należy do aut które często spotkamy w Flotach firmowych. Perforowana skóra, indywidualne przeszycia, drewniane wykończenie wnętrza, system nagłośnienia bowers & Wilkins, ilość ekranów godna niejednego sklepu z elektroniką, czy podświetlany ledami szyberdach sprawia, że początkowo czujesz się niegodny bycia kierowcą tego samochodu… ale spokojnie to uczucie mija szybko… w zasadzie jak tylko uruchomiłem silnik , „od$#@ło mi”?… już po pierwszym wciśnięciu pedału gazu można zapala się pierwsza z czerwonych lampek, która mówi „ ale jest zrywny”, a gdy tylko wyjedziesz z garażu/miejsca parkingowego zapala się kolejna która wręcz krzyczy: UWAŻAJ BO ZANIM POWIESZ DZIEŃ DOBRY PANIE WŁADZO, STRACISZ PRAWO JAZDY. I faktycznie 4,6 s od 0-100KM powoduje że oprócz wspomnianego banana na ustach trzeba uważać aby nie przeszarżować. Niech was nie zmyli to że ten samochód ma ponad 520 cm długości, czy 2,2 t wagi. To umięśniony rotwailer gotowy w każdej chwili do zrywu. Widlasta 12stka i 585KM sprawia że ten samochód staje na podium najszybszych aut z palety BMW( na prostej).

Samo podróżowanie to komfort w czystej postaci. Nie ukrywam, że starałem się aby zawsze być kierowcą, ale dane mi było podróżować również jako pasażer. Wyciszone wnętrze, zestaw audio klasy premium, wentylowane skórzane fotele z funkcją masażu, opcjonalna szyba oddzielająca przestrzeń pasażerską od kierowcy powodują że czujesz się jak ktoś wyjątkowy. Ale wróćmy do kierowcy. Do wyboru mamy tryby jazdy: Comfort, Comfrot +(!), Sport, i Eco. Do dyspozycji mamy takie systemy jak aktywny tempomat, Head- up Display, dotykowy ekran, automatyczne laserowe światła, sterowanie gestem( które jako gadżet jest bardzo fajne) asystentów parkowania 360 stopni i wiele innych. Ale dla kogoś kto jest zafascynowany motoryzacją, przy tym silniku nie ma znaczenia. Jeden z niewielu egzemplarzy( jeszcze) samochodów w którym fabrycznie można wybrać silnik V12. Serce tego samochodu, przyprawia nas o suchość w gardle, i szybszy puls. Oczywiście ma to również swoje minusy w postaci spalania, ale nie można mieć ciastko i zjeść ciastko. Tutaj to ciastko pali podczas jazdy w korku ponad 30l/100km ale przy spokojnej( dostojnej) jeździe można zejść do ok 15 l/100. Mi się nie udało, bo miałem wrażenie że jeżdżąc mniej dynamicznie( ale cały czas przepisowo?) robię temu samochodowi krzywdę. Nie będę rozpisywał się jakoś o właściwościach jezdnych bo chyba w tym wypadku nie ma sensu. Napęd xDrive robi swoją robotę, a mi ani przez chwilę nie wpadł do głowy pomysł aby ściągać się tym samochodem po torze by zweryfikować jego parametry przyczepności. Zarówno pasażer jak i kierowca ( nawet powyżej 2 m wzrostu) ma sporo miejsca, i w sumie nie ma czemu się dziwić przy tych wymiarach samochodu.

Jak podsumować ten model. Mimo pozornych różnic to auto jest spójne. Jego luksus nie wynika z mocy, tylko jest odwrotnie. Do tak luksusowego samochodu taka moc jest opcją która podkreśla jego majestat w gamie modelowej BMW. Czy jest drogie. Jest, ale w gamie samochodów porównywalnych jest to mocno atrakcyjna cenowo propozycja, szczególnie ze względu na silnik. Czy gdybym miał środki na jego zakup wybrałbym ten samochód? Tu chyba musiałbym się mocno zastanowić, z jednego względu. To nadal samochód stworzony dla pasażera, a ja jakoś rzadko lubię być wożony, choć z drugiej strony silnik skradł moje serce. Zanim podjąłbym decyzje musiałbym rozsądzić mój wewnętrzny spór pomiędzy sercem a rozumem.

 

Chcesz wiedzieć więcej, a może chcesz kupić takie auto?

Zapraszamy do kontaktu

Bo motoryzacja to nie tylko excele #15

Czarna perła, auto dla dealera (nie samochodowego) czy rodzinno-sportowy samochód? Każde z tych określeń jest prawdą? Zapraszamy na opis wrażeń z jazdy nowym BMW 840d.

Zacznijmy od środka. Konfiguracja auta, które otrzymaliśmy do testu bardzo przypadła nam do gustu. Ogólne wrażenie, które towarzyszyło podczas nam podczas całego testu to mieszkanka luksusu, nowoczesności z nutą tradycjonalizmu, zadziornego auta z charakterem i praktyczności. Brzmi jak auto idealne i trochę tak jest. BMW projektując środek udało się połączyć wszystkie te rzeczy i nadać swój indywidualny charakter typowy dla tej marki. Wykończenie to oczywiście perfekcja w każdym calu, nic nie stuka nie puka, jeśli coś wygląda na aluminium to faktycznie nim jest, skóra jest miękka, siedzenia wygodne a kierownica leży w dłoniach idealnie.

Z zewnątrz dzieje się również bardzo dużo. Sylwetka auta wygląda świetnie, przyciąga wzrok i robi piorunuje wrażenie. Gwarantujemy, że tylko pokazanie się niskiej i szerokiej sylwetki z laserowymi światłami we wstecznym lusterku powoduje że szukasz dla siebie miejsca na prawym pasie żeby nie przeszkadzać Opadająca linia dachu, efektowne felgi i muskularne nadkola robią ogromne wrażenie. Całość wygląda jakby wyszła spod ręki światowej klasy artysty, który doskonale zna się na swoim fachu. Czarny kolor dodaje temu wszystkiemu charakteru i podkreśla, że konfigurując to auto ktoś miał konkretny pomysł na nie, bardzo dobry pomysł.

Zadziwiające jest to, że pomimo efektowności tego auta, niskiego zawieszenia, dużych felg, opadającej linii dachu nie wiele straciliśmy z jego funkcjonalności. BMW serii 8 świetnie sprawdzi się jako przykuwające wzrok pozidło po sopockich bulwarach, a i jako środek transportu na weekend dla rodziny 2+2. Skoro jesteśmy przy dłuższych rodzinnych wyjazdach, auto sprawdza się genialnie na długich trasach. W środku jest cicho nawet przy prędkościach autostradowych, układ kierowniczy działa perfekcyjnie, a silnik podaje nam moc w każdym zakresie obrotów. Auto zostało stworzone by przemieszczać się komfortowo na długich trasach, warunkiem jest jednak dobra nawierzchnia. Pamiętajmy, że nie do końca jest to limuzyna, raczej auto sportowe bardzo dobrze przystosowane do codziennego użytku. Zawieszenie nawet w trycie Comfort jest na tyle twarde że nie czujemy się jak na statku pokonując kolejne nierówności, raczej odczuwamy sztywność zawieszenia co jednym będzie pasować innym niekoniecznie, rzecz gustu.

Silnik diesla oznaczamy jako 40d bardzo sprawnie reaguje na pedał gazu. Otrzymujemy w nadmiarze to czego potrzebujemy na co dzień. Oczywiście wersja M850i a na pewno M8 będzie gwarantowała więcej emocji ale jeśli ktoś szuka kompromisu pomiędzy bardzo dobrą dynamiką a rozsądnym spalaniem 40d jest dla niego. 320KM z napędem xDrive pracuje bardzo kulturalnie, na pierwszy rzut oka ciężko odczuć że to diesel, mocy nie brakuje i jest podawana w bardzo przewidywalny sposób.

Ceny? No cóż tanio nie jest bo być nie może, cennik zaczyna się od niecałych 450 000 zł, dobrze doposażony egzemplarz którym jeździliśmy to już kwota około 650 000 zł, w ekstremalnej wersji M8 1 000 000 zł w konfiguratorze to nie problem. Dużo, ale pamiętajmy że w zamian otrzymujemy auto nie tylko perfekcyjne ale łączące w sobie 3 samochody: sportowy, luksusowy i rodzinny.

Podsumowując 840d to auto warte swojej ceny, za każdym razem jak wsiądziecie będziecie odczuwać realną radość z jazdy. Samochód cieszy zmysły, oko, nie ma co ukrywać łechcze ego ale jest też praktyczny. Przy tym wszystkim  w tej konfiguracji ma wygląd bandziora, połączenie idealne? Dla nas zdecydowanie tak.